Pewnego popołudnia udałem się z wizytą do swego mistrza i zapytałem go dlaczego te same ruchy były różnie wykonywane przez dwóch moich kolegów. Spojrzał na mnie i zagadnął:
- Ej, mały Yangu, ile jest jeden plus jeden? Bez wahania odparłem: - Dwa.
Uśmiechnął się pokiwał głową i zaprzeczył:
- Nie! To nie jest dwa, mały Yangu.
Byłem zmieszany i pomyślałem, że żartuje sobie ze mnie. Ale on ciągnął dalej:
- Twój ojciec i twoja matka, to razem dwa. Po ślubie mieli pięcioro dzieci. Zatem, nie jest to juz dwa, tylko siedem.
Sztuka jest żywa i kreatywna. Jeśli potraktujesz ją jak trupa, mamy dwa. Lecz gdy uczynisz ja żywą, może to być bardzo wiele. Takie jest rozumienie chińskich sztuk walki. Obecnie mam 42 lata; kiedy ty dojdziesz do tego wieku a twoje rozumienie sztuk walki będzie takie jak moje dzisiaj, oznaczać to będzie, że zawiodłem twoje oczekiwania, a ty zawiodłeś moje.
Yang Jwing Ming,
Korzeń chińskiego Qigong
Wydawnictwo YMAA 2000
Zabawna i znacząca synchronizacja - gdy robiłam tę stronę, pierwszy cytat, jaki na niej wyskoczył, to myśl Stanisława Jerzego Leca: "Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku". Bardzo lubię ten fragment, ładnie pokazuje, czym się różni teoria od praktyki, a także to, co jest szalenie istotne w nauczaniu: nauczyciel ma za zadanie pomóc uczniowi wydobywać jego indywidualność, a nie kształtować go na swój obraz i podobieństwo.
Józefina Jagodzińska