UniGarden - Astrologia, tarot, kursy

Twój cytat

"Zwątpij we wszystko przynajmniej raz, nawet w twierdzenie: dwa razy dwa jest cztery."

Georg Christoph Lichtenberg

Opowieść o róży

Jesteś w: Teksty » Varia » Kobiece


Autorka: Józefina Jagodzińska

Rosa caninaRóża jest różą, róża jest różą, róża jest różą... - pisała przyjaciółka Picassa, amerykańska awangardowa poetka Gertruda Stein. Od niepamiętnych czasów róża jest symbolem dwóch przeciwstawnych, komplementarnych sił - Erosa, boga miłości i Tanathosa, boga śmierci. Najstarszy znany dziś zapis o róży pojawia się w na glinianych tabliczkach sumeryjskiego króla o imieniu Szarru-kin, który dziś jest bardziej znany jako Sargon I. Szarru-kin żył i panował jako władca absolutny ok. 2334-2279 p.n.e. i w swoich zapiskach wspomina o drzewkach różanych, jakie przywiózł z wyprawy za rzekę Tygrys. Imię Szarru-kin oznacza dosłownie prawowity król. Ciekawe, że Sargon był pierwowzorem opowieści o Mojżeszu: zachowała się legenda o narodzinach tego władcy: został on mianowicie zrodzony przez niepokalaną dziewicę, która ułożyła niemowlę w trzcinowym koszyku uszczelnionym asfaltem i powierzyła rzece. Dziecko zostało odnalezione przez "wylewacza wody" o imieniu Akki, który go wychował na ogrodnika. Wkrótce Isztar, bogini miłości i wojny, uczyniła z Szarru-kina króla Akkadu.

W świecie cywilizacji zachodniej róża pełni taką funkcję, jak na Wschodzie - lotos. Jest wszechobecna i niezastąpiona. Pierwsi eksperymentowali z nią Persowie i Chińczycy - i stamtąd pochodzi większość popularnych u nas odmian. Persowie do tego stopnia rozkochali się w różach, ze słowo róża oznacza w języku perskim także kwiat. Istnieje też piękna perska legenda wyjaśniająca, jak róża została królową kwiatów.

Biała róża

 
Otóż na początku królem kwiatów był lotos. Owszem, był piękny i mądry, ale kwiaty narzekały, że w nocy król jest zaspany, a nawet, o zgrozo! Potrafi zamknąć szczelnie swój kielich i schować się pod wodą. Wszechmogący sprawdził, jak się rzeczy mają - i rzeczywiście - lotos o ile nie śnił, bardzo zaspany źle czuwał w nocy. Bóg zrozumiał, że kwiaty słusznie prosiły go o nowego władcę i dał im jako królową nieskazitelnie białą różę, uzbrojoną w kolce, które nie pozwalają jej zasnąć i pomagają zachować czujną uwagę cały czas. Kwiaty były zachwycone królową i od tej pory to róża jest królową kwiatów.

To właśnie z Persji nowe, bardziej wyrafinowane odmiany róż trafiły sprawą Aleksandra Wielkiego do Grecji. Nie znaczy to jednak wcale, że opowieść o róży zaczęła się na terenie dzisiejszego Iraku czy Chinach zaledwie 5000 lat temu. Tak naprawdę róża jest o wiele starsza od człowieka - i może dlatego tak wiele wie o tym, jak łączyć przeciwieństwa i być przy tym słodką, piękną i silną... Badania paleobiologów ze Stanach Zjednoczonych dowodzą, że róża pojawiła się na Ziemi około 40 milionów lat temu! Tyle mówią nam najstarsze skamieliny róż, znalezione w stanach Kolorado i Oregon.

Pierwotnie jej dzikie odmiany rosły na terenie Europy, Syberii, Ameryki Północnej i Środkowej. Dlatego u Majów, wśród szlachty, popularny był taki kanon urody: zbieżny zez, spowodowany wieszaniem specjalnych wahadełek nad głową w dzieciństwie, spłaszczona i wydłużona głowa, uformowana za pomocą metalowej czapki, która nadawała miękkiej czaszce niemowlęcia pożądany kształt, oraz... róża, trzymana w ręku na znak, że nie trzeba troszczyć się o swoje utrzymanie. Dziwaczne? Nie bardziej, niż współczesne silikonowe mięśnie i biusty, XVIII-wieczne europejskie peruki, czy chińskie upodobanie do maleńkich stóp. To kwestia smaku - i kanonu urody, który aktualnie obowiązuje. Jak to się ma do zdrowia, to zupełnie inna historia.

Krzew różanyW Grecji róża należy do Afrodyty, a także jej ukochanego śmiertelnika, Adonisa. Zginął on od kłów dzika-zazdrośnika, pod którego postacią krył się nie wiadomo kto - zdradzony mąż, Hefajstos, czy obrażony kochanek, Ares. Z jego krwi miały zrodzić się róże, fiołki i anemony. Wszystkie one symbolizują miłość - i śmierć. Ten sam motyw spotykamy w Egipcie - tu róża należała do Izydy, bogini miłości, a jednak korona z róż zwanych świętymi różami abisyńskimi była częścią wyposażenia zmarłych.

Być może dlatego drugim użytkownikiem róż i fiołków w Grecji starożytnej był Dionizos, który bynajmniej nie wyczerpywał swoich możliwości na tańcach, hulankach i swawolach, jakby go chcieli widzieć niektórzy apollińsko zorientowani interpretatorzy. W dionizyjskich misteriach nie zabrakło miejsca dla róży. Niewykluczone jednak, że fama o zapobiegających kacowi właściwościach róży wzięła się z wtórnego skojarzenia z lukullusowymi ucztami, gdzie nikt sobie nie żałował ani jadła, ani wina, ani piórka... Żadna uczta nie mogła się odbyć bez różanych płatków. Istniała gałąź handlu, trudniąca się dostarczaniem płatków róży dla pławiących się w zbytku patrycjuszy.

Czerwona róża, Józefina Jagodzińska Kleopatra uwiodła Marka Antoniusza klęcząc w różach na kapiącej od przepychu, obitej złotą blachą galerze. Za zbytnie upodobanie w różach zapłacili goście uczty Heliogabala, którzy w 218 n.e. zginęli przez przypadek, przygnieceni nadmierną ilością spadających z sufitu płatków różanych... Dwoje jest posłańców bogów, przynoszących ci los: dla jednych posłańcem jest Jutrzenka Różanopalca, dla innych zaś psychopomp Hermes, który przeprowadzi cię na drugi brzeg...

U pierwszych chrześcijan róża zaistniała jako symbol męczeństa i krwi Chrystusa, będąc jednocześnie sygnifikatorem jego zmartwychwstania. Wzięło się to z legendy o koronie cierniowej. Ów ciernisty wieniec miał być spleciony ze zdrewniałych, kolczastych łodyg starej róży.

Karol Wielki w edykcie Capitulare de villis et curtis imperialibus z 794 roku przykazywał wolnym miastom uprawę drzew owocowych, roślin leczniczych, jarzyn i krzewów ozdobnych. Róża jest w kapitularzu wymieniona na pierwszym miejscu!

Róża jest też bardzo silnie związana z kultem maryjnym. Nazwa różańca pochodzi stąd, że na początku jego kulki z ususzonych, zwiniętych w kulki płatków róży. Modląc się, użytkownik różańca odmawia 5 razy "Zdrowaś Mario", raz "Ojcze nasz" i raz "Chwała Ojcu" - i powtarza to dziesięć razy, by dopełnić medytacji. Opiekun zakonu templariuszy, św. Bernard z Clairvaux, nazywa Marię Różą Mistyczną.

Z drugiej strony - niemal wszędzie, gdzie w średniowiecznej poezji świeckiej widnieje słowo rose, możemy bez pudła wstawić jego anagram - eros. Tym sposobem poeci, opisując miłosne uniesienia, wymigiwali się od kary za opiewanie cudzołóstwa... Nie tak łatwo, nawet przy pomocy Najświętszej Panienki, zapomnieć o miłości ziemskiej.

Truwerzy nierzadko opisują ją wprost, tak jak minnesänger Walter von der Vogelweide:

 
Romans o róży, Dante Gabriel RosettiGdym porą nocną
W to ustronie
Przyszła, mój miły już tam był
Tulił mnie mocno
Na swym łonie
Dotąd mam słodycz w głębi żył
I poszedł łoże
Popod lasem
Z przeróżnych kwiatów usłać nam
Śmiałby się może
Ktoby czasem
Przechodził i przystanął tam
Zaraz by po różach zgadł
Tandaradei!
Mej leżącej głowy ślad.
Czy całował? Rozdział z chust?
Tandaradei!
Patrz na czerwień moich ust!

 

Tą piosenkę śpiewano jak długie i szerokie Cesarstwo Niemieckie. Nie od rzeczy też pojawia się skojarzenie z filmem American Beauty, gdzie płatki róż pojawiają się raz po raz, a szczególnie fascynująco, gdy główny bohater oddając się praktykom autoerotycznym wyobraża sobie obiekt swoich westchnień, drobną blondynkę leżącą na posłaniu z czerwonych róż... Niektóre fantazje są ponadczasowe.

W Wesołej Anglii, jak ją lubił określać sir Walter Scott, wybucha w wiekach średnich wojna o koronę, zwana Wojną Dwu Róż. Toczy się ona pomiędzy dwoma znakomitymi rodami: Yorkami (biała róża) i Lancasterami (czerwona róża). Ostateczny kres kładą jej Tudorowie, spokrewnieni z obydwoma przeciwnikami: herb rodu Tudorów łączy, niczym europejskie Dao, zwalczające się przeciwieństwa: biała róża i czerwona róża obok siebie.

We wszystkich katedrach, budowanych przez templariuszy i ich uczniów, widzimy stale powracający motyw: rozetę. Jest to duże okno w kształcie koła w układzie koncentrycznym. Oko katedry. Rozeta to po łacinie rosa, nasza Mistyczna Róża. Wzorem dla rozety jest wielopłatkowa róża damasceńska, która została sprowadzona do Europy w czasach wypraw krzyżowych. Ciekawe, że i we współczesnych czasach uważa się tą odmianę róży za afrodyzjak. Diana Warburton w Małym słowniku afrodyzjaków pisze: Z płatków róży i werbeny (...) można sporządzić potpourii, a następnie zamoczyć w gorącej kapieli. aby pobudzić pożądanie w osobie kochanej, dodaj tak uzyskany pot z ciała do ciasta lub wina i podaj jej.
Zapachniało zaiste średniowieczem.

Istnieje interesująca hipoteza, wedle której katedry gotyckie, które z racji ich spiczastego kształtu zwykło się do tej pory traktować jako przejaw fallocentryzmu średniowiecza, są w istocie europejskim Yin-Yang, gdzie owa spiczastość rzeczywiście jest symbolem energii męskiej - ale i rozety, i wejścia do katedr swoim kształtem odwołują się do yoni, do żeńskich genitaliów. Jeśli z tej perspektywy przyjrzeć się tym świątyniom, to dochodzi się do wniosku, że wrota kościoła, za którymi znajduje się wąskie przejście prowadzące do wnętrza, istotnie odwołują się do żeńskiej anatomii, gdzie wrota są wargami sromowymi, przedsionek pochwą, a nawa macicą, łonem Boginii, na które wierni cyklicznie powracają. Pikanterii całej sprawie dodaje to, że zwieńczeniem łuków nad wejściem jest ... różyczka, która odpowiada anatomicznemu położeniu łechtaczki u kobiety. Warto o tym pomyśleć, podziwiając piękno jednej ze świątyń Notre Dame, Naszej Pani...

Róża alchemiczna Także renesansowi alchemicy stosowali motyw róży, siedmiopłatkowej, która czasem oznaczała siedem metali, a więc i planet z nimi związanych, a czasem kolejne fazy operacji alchemicznych. Bractwo Róży i Krzyża, powołujące się na spuściznę po temlariuszach, korzystało obficie także ze znaków alchemicznych. Pojawia się w XVII wieku odtajnione przez kogoś, kto podpisuje się Christian Rosenkreutz. Po różokrzyżowcach pałeczkę mistycznych tajemnic przejmują masoni. Zdobią swoje loże różami, by przypominać, że wszystko co dzieje się sub rosa, jest okryte tajemnicą. Zabawne, że masoni i Kościół, antagoniści przecież, korzystają z tej samej symboliki: stare konfesjonały często pokrywają płaskorzeźby przedstawiające róże.

Po różokrzyżowcach (o ile wierzyć opowieściom o ich pochodzeniu) pałeczkę w przekazywaniu mistycznych tajemnic przejmują masoni. Zdobią swoje loże różami, by symbolicznie przypominać, że wszystko co dzieje się sub rosa, jest okryte tajemnicą. Zabawne, że masoni i Kościół korzystają z tej samej symboliki, wywodzącej się ze starożytnego Rzymu: stare konfesjonały często pokrywają płaskorzeźby przedstawiające róże. Gdy umiera mason, jego towarzysze kładą mu na trumnę trzy róże: pierwszą na znak Światła, drugą - Miłości, a trzecią - Życia.

Róże pojawiają się także w baśniach.
Tarot Baśniowy, 4 mieczy, Śpiąca Królewna w pierwotnej wersji, zapisanej w 1697 roku przez Charlesa Perraulta (a wiadomo, że baśń tą opowiadano co najmniej od XIV wieku), nazywa się Mała Dzika Różyczka. Kiedy w dniu piętnastych urodzin królewna Różyczka, zgodnie z przepowiednią, ukuła się w palec wrzecionem i zasnęła na sto lat. Zasnął z nią też cały zamek, a wokół niego wyrósł gęsty, nieprzebyty gąszcz ciernistych krzewów. Dzikie krzewy zakryły go tak dokładnie, że nikt nie mógłby poznać, co się za nimi kryje, ani tym bardziej go przejść. Kiedy jednak po stu latach pojawia się królewicz, persona grata, młody człowiek w odpowiednim czasie na odpowiednim miejscu, cierniste krzewy zakwitają różami - i pozwalają mu przejść, by obudził do życia i do miłości ich piękną imienniczkę.

  Druga, równie popularna baśń, w której pojawia się róża, to Piękna i Bestia, pierwszy raz wydana w 1756 roku w zbiorku Jeanne-Marie de Beaumont, w której kupiec, wracając do domu, nieopatrznie zrywa różę z ogrodu Bestii, w rzeczywistości zaczarowanego księcia. W zamian za zerwany kwiat i własne życie nieszczęsny kupiec obiecuje rozjuszonej Bestii przysłać najmłodszą córkę. W ostatecznym rozrachunku Piękna, czyli Bella zdejmuje z księcia zły czar i żyją razem długo i szczęśliwie.

Róża, Pierre-Joseph Redoute W 1798 roku założono największe rosariumgrawiury sfumato: Lilie, z 486 tablicami; Róże, z 168 tablicami; Ogrody Malmaison, z 120 tablicami. Oryginalne wydania z 1824 roku wciąż są cenione i poszukiwane przez kolekcjonerów, a kolejne wydania, ukazujące się do dziś, cieszą się niesłabnącą popularnością. Róże i inne kwiaty, jakie uwiecznił Pierre-Joseph Redoute zdobią niezliczoną ilośc przedmiotów użytkowych, takich jak okładki zeszytów, tapety, lampy, obicia mebli i wiele, wiele innych. tamtych czasów. W ogrodzie Malmaison zasadzono wszystkie znane wtedy gatunki róż, a było ich 250! Dzięki temu, że sprowadzono m.in. różę bengalską z Indii i różę herbacianą z Chin, w XIX wieku nastąpiła nowa era dla ogrodnictwa. Dziś hodowanie nowych odmian przybiera niebywale rozmiary, a specjalistyczne zakłady szkółkarskie wypuszczają co roku dziesiątki nowych odmian. A wszystko to zaczęło się od pragnienia francuskiej cesarzowej Józefiny, by stworzyć najwspanialszy i największy ogród różany świata, Napoleon, jej mąż, podarował jej posiadłość Malmaison w prezencie. Józefina, która była wielką miłośniczką róż, pomimo angielskiej blokady celnej wysłała w świat botaników, by ci przywiwieźli jej wszelkie znane odmiany róż. I udało jej się! W ogrodzie znalazy się róże z Egiptu, Indii, Chin, a także... z Anglii i Szkocji. Józefina zatrudniła Pierre-Josepha Redoute, niezwykle uzdolnionego malarza kwiatów, by namalował wszystkie kwiaty Malmaison. Dzięki temu powstały trzy książki zawierające obrazy wykonane w technice

Obraz obok przedstawia cesarzową w Malmaison, powstał w 1805 rokuCesarzowa Józefina,  Malmaison, Pierre-Paul Prudhon. Józefina ma na nim 32 lata. 4 lata później Napoleon rozwiódł się z nią, by zawrzeć małżeństwo z austriacką księżniczką Marią-Luizą i dochować się potomka, którego nie doczekał się w pierwszym małżeństwie. Tak też sie stało. Józefina pozostała w Malmaison do końca swoich dni, a umarła zaledwie cztery lata po rozwodzie. Napoleon przebywał wtedy uwięziony na Elbie, a jego druga żona nigdy nie wykazała chęci, by go odwiedzić. Wedle relacji świadków, gdy dowiedział się o śmierci Józefiny, zamknął się w swoim pokoju i nie chciał widzieć nikogo przez dwa dni. W trakcie słynnych 100 dni, kiedy próbował odzyskać władzę, będąc w Paryżu, skierował swoje kroki do ogrodów Malmaison i zerwał fiołki, które potem nosił w medalionie do swojej śmierci - na pamiątkę chyba jedynej, pomimo licznych romansów, prawdziwej miłości swojego życia. To było zaiste królewskie, archetypowe małżeństwo - on solarny Lew, ona - Rak, urodzona tuż po przesileniu letnim. Nic dziwnego, że człowiek, który był postrachem Europy, w cichej żałobie sięgnął do tych samych kwiatów, co opłakująca ukochanego Adonisa Afrodyta.

Z czasów współczesnych trzy wątki są szczególnie interesujące - pierwsze dwie historie opowiadają o wciąż powracającym dualiźmie róży, a trzecia opowiada o sile drobnym na pozór wydarzeniu, które dzięki nieugiętej postawie pozwala zmieniać pozornie niezmienne reguły gry.

Pierwsza historia dotyczy okoliczności powstania słynnej powieści Wirgini Woolf - Orlando, w której tytułowa postać, żyjąca od czasów Elżbiety I, nie starzeje się i nie umiera, podróżując przez epoki i zmieniając po drodze płeć. W końcu, po kilku wiekach wypełnionych wojażami po świecie i przemianami wewnętrznymi Orlando znajduje spełnienie i szczęście jako kobieta - i matka. Impulsem dla napisania powieści był dla Wirginii Wolf romans z żoną pewnego dyplomaty, także powieściopisarką, Vity Sackville-West. Poza pisarstwem i flirtowaniem Vity wprowadziła do Anglii nowy rodzaj ogrodu, zwanym od jej zamku, stylem Sisinghurst. Zrezygnowała z modnych dotychczas róż herbacianych, zastępując je odmianami antycznymi, a pnące róże sadziła u podnóży jabłoni tak, by jabłoń i róża stanowiły miłą dla oka całość.

Drugiej historii daleko do radości - przenosimy się na Syberię, do sowieckich łagrów. Tam, w warunkach jak w Auschwitz-Birkenau, powstało dzieło jednego z największych współczesnych mistyków - Daniiła Andriejewa. Jest on postacią na miarę Swedenborga. Nazwał on swoją książkę, opisującą światy subtelne Rosa Mira, czyli Róża Świata.

Bohaterką trzeciej historii jest imienniczka róży - Rosa Parks. Jest ona afroamerykańską działaczką praw człowieka, z domu Rosa Louise McCauley (ur. 4 lutego 1913, Tuskegee, Alabama), Murzynka, symbol walki z segregacją rasową. 1 grudnia 1955 42-letnia Rosa Parks odmówiła ustąpienia w autobusie miejsca siedzącego białemu mężczyźnie. Był to akt obywatelskiego nieposłuszeństwa, ponieważ obowiązywały wówczas ostre przepisy segregacji rasowej. Rosa Parks została aresztowana za naruszenie przepisów obowiązujących w środkach transportu publicznego. Sprawa dotarła wkrótce do Sądu Najwyższego USA, gdzie po burzliwych debatach, które śledził cały kraj, uznano zasady segregacji rasowej za niekonstytucyjne. Po tym wydarzeniu Martin Luther King zorganizował bojkot autobusów w Montgomery i skutecznie wywalczył zniesienie rasistowskich przepisów w USA. Róża jest nie tylko piękna, ma także nieugiętą, waleczną i dzielną duszę, jak jej kolce!

Pąk różyRóża jest też jednym z najbezpieczniejszych środków leczniczych. Surowcami leczniczymi są kwiaty, liście i owoce. Zawiera liczne witaminy, lecytynę, wanilinę, olejek eteryczny, kwasy organiczne, flawonoidy, glikozydy i garbniki.  Róża ma właściwości  wybielające, uodparniające, ożywiające i odświeżające. Dlatego płatki warto dodawać do kąpieli, maseczek i ... picia.

Nie ma nic lepszego jak woda różana, do której potrzeba garść świeżych płatków róży (które trzeba zerwać z miejsca położonego z dala od spalin!), woda i przezroczysty dzbanek, który po napełnieniu płatkami i wodą trzeba postawić co najmniej godzinę na słońcu. Jest to orzeźwiający napój odpowiedni zarówno dla tych, którzy przez cały dzień biegali w pracy, jak i dla tych, którzy korzystają z zasłużonego odpoczynku: bez względu na okoliczności, nade wszystko - róża jest różą.

w towarzystwie Jutrzenki Różanopalcej
Józefina Jagod
zińska

 

Zdjęcie krzaka różanego jest na tej stronie zgodnie z zasadami GFDL, a jego autorem jest Kurt Stueber.

Przeglądasz: Opowieść o róży / Uni Garden - astrologia i tarot w praktyce - Warszawa

Wyszukiwarka


Newsletter

E-mail:




Uni Garden © Józefina Jagodzińska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Webmaster - ITB Vega
poszukiwane astrologia, horoskop, horoskopy, horoskop osobisty, horoskop urodzeniowy, horoskop prognostyczny, astrolog Warszawa, astrologia Warszawa, tarot Warszawa, wróżka Warszawa, tarocistka Warszawa, horoskop, horoskop partnerski, horoskop miłosny, znaki zodiaku, tarot, astrologia, astrologia wydarzeniowa, astrologia tranzytowa, nauka astrologii, astrolog, ezoteryka, archetypy, rozwój duchowy, rozwój osobisty, pomoc duchowa, wiedza duchowa, duchowa wiedza, ezoteryka, tarot wróżka, tarot, kurs tarota, kursy tarota, astrologii, karty tarota znaczenie, nauka tarota, interpretacja tarota, wróżby tarota, stawianie tarota, warsztaty, anioł stróż, anioły, archanioły, przebudzenie duchowe, Warszawa